|
Peter - Hans Kolvenbach SI
 DO PRZYJACIÓŁ I WSPÓŁPRACOWNIKÓW TOWARZYSTWA JEZUSOWEGO Wprowadzenie
Dokładnie w rok po otwarciu obchodów Roku Ignacjańskiego rocznica zatwierdzenia Towarzystwa Jezusowego wydaje mi się właściwą okazją, by zwrócić się do Was, mężczyzn i kobiet, przyjaciół i współpracowników, tak wielorako uczestniczących w różnorodnych dziełach apostolskich Towarzystwa na świecie.
Moim pierwszym słowem będzie bardzo serdeczne "dziękuję". Bez Was, bez Waszej współpracy apostolat jezuitów nie byłby tak owocną służbą Kościołowi, ludowi Bożemu. Wdzięczność jest cnotą, którą jezuici nauczyli się praktykować w szkole pierwszego przełożonego generalnego, św. Ignacego Loyoli. Od początku swego długiego pielgrzymowania ku Bogu - od Pampeluny po Manresę, od Jerozolimy po Salamankę i Paryż, w końcu aż po Rzym - Ignacy wciąż miał żywą świadomość tego, jak wiele zawdzięcza dobroci wspomagających go w jego drodze mężczyzn i kobiet. Nie ustawał w dziękczynieniu. Modlił się w ich intencji. W ciągu całego życia czynił wszystko, by ich wspomagać. Redagując niezbędne w zarządzaniu założonym przez niego Zakonem - Konstytucje Ignacy aż 12 razy powracał do obowiązku modlitwy za ·współpracowników i dobroczyńców. W części Konstytucji odnoszącej się do działalności edukacyjnej Towarzystwa pierwszy rozdział nosi tytuł: "Obowiązek wdzięcznej pamięci o fundatorach i dobroczyńcach kolegiów". Ignacy daje w nim wskazanie, aby każdego roku, w dzień upamiętniający rocznicę założenia danej instytucji, odprawiano uroczystą mszę św. za fundatora i za dobroczyńców oraz ofiarowywano fundatorowi świecę woskową z herbem. Zmieniły się czasy. Dzisiaj taki gest wydałby się nieco dziwaczny. Oczywista jest jednak kryjąca się za nim intencja. Ignacy pragnął, by jego synowie okazywali wdzięczność swoim przyjaciołom, modlili się w ich intencji, co też nieustannie czynią. Cel tego listu  W trakcie obchodów Roku Ignacjańskiego liczni świeccy mówili mi, iż duchowość ignacjańska stanowi istotny element ich życia. Inni stwierdzali, że dopiero ten właśnie Rok był dla nich okazją do zapoznania się z Ignacym, jego osobowością i duchowością. Jeszcze inni, a było ich bardzo wielu, wyrażali życzenie, by przybliżanie dziedzictwa Ignacego było kontynuowane także po zakończeniu tegorocznych szczególnych obchodów. Dlatego jako pierwszy element odpowiedzi na to, czym stanie się - w co wierzę - ciągły dialog między Wami a moimi braćmi jezuitami na całym świecie, chciałbym ofiarować Wam pewną liczbę refleksji inspirowanych pismami św. Ignacego. Ufam, że pomogą Wam one wzrastać w człowieczeństwie i w postawie wiary. Tak rozumiana wymiana może również się przyczynić do mocniejszego scalenia łączących nas więzi oraz otworzyć perspektywy szerszej współpracy. Jest to sposobna okazja do poddania się działaniu Ducha Bożego, który prowadzi nas ku większej jedności umysłów i serc w służbie drugiemu człowiekowi. Kim jesteśmy? Stanowimy szeroką społeczność osób świeckich i zakonników złączonych w rozmaity sposób, ale dzielących ten sam dar - dziedzictwo Ignacego Loyoli. Pole działalności Towarzystwa jest rozległe. Pracujący na nim jezuici mają różnorodne obowiązki i talenty. W tej wielości Wy również macie swoje miejsce: niektórzy z Was są naszymi dawnymi uczniami, członkami naszych rodzin, przyjaciółmi na wiele sposobów korzystającymi z duchowości ignacjańskiej. Inni dzielą z nami apostolat w odmienny sposób; wspomagają nas swym życiem duchowym i refleksją, ale także pracą, pomocą finansową na rzecz dzieł apostolskich itp. Jakże bogate są formy Waszej z nami jedności: uniwersytety i centra edukacyjne, ośrodki działalności społecznej i kulturalnej, misje, parafie, domy rekolekcyjne, wydawnictwa i publikacje, obozy uchodźców, a nawet kurie prowincjalne! W ramach tych przedsięwzięć niektórzy z Was zajmują kluczowe stanowiska, które prowadzą do określania - w łączności z jezuitami - właściwych sposobów działania, inni nauczają, przeprowadzają badania naukowe, pracują w administracji lub sekretariatach. Niejednokrotnie to Wy sami zapraszaliście nas do współpracy w ramach zainicjowanych przez Was dzieł. W innych przypadkach proponowaliśmy Wam podjęcie odpowiedzialnych funkcji w naszych dziełach. Z podziwem spoglądamy na pracę wykonywaną przez Was z takim oddaniem i jakże cennymi wynikami. Trzeba mocno podkreślić fakt, iż nasza jedność respektuje wolność sumienia oraz przeogromną różnorodność darów, którymi Pan obdarzył każdego z Was z osobna. Są pośród Was przedstawiciele rozmaitych stanowisk i zawodów; dzięki Wam odkrywamy również bogactwo i zróżnicowanie więzi łączących Was z Bogiem. Niektórzy z Was przeszli przez całe Ćwiczenia Duchowne i w konsekwencji są przygotowani do ich dawania oraz dzielenia się ich owocami. Inni - jak to jest zresztą przewidziane w samych Ćwiczeniach - doświadczyli tylko niektórych aspektów ignacjańskiej drogi duchowej. Są też i ci, którzy nigdy nie mieli okazji odprawienia Ćwiczeń lub należą do innej rodziny duchowej. Wszystkie te sytuacje są jak najbardziej naturalne i ponadto świadczą o bogactwie oraz wielości duchowej tradycji Kościoła. Nierzadko też współpracujemy z tymi, którzy - chociaż nie dzielą z nami wiary i sposobu działania - uczestniczą jednak w podejmowanych przez nas dziełach na fundamencie wspólnych wartości. W niektórych krajach chrześcijanie innych wyznań niosą nam istotną pomoc. Szczególnie w Azji i Afryce występują liczne przykłady pracy z nie-chrześcijanami, tak w ich jak i w naszych instytucjach. Wielu jezuitów i wiele osób świeckich ubogaciło się wzajemnie dzięki wspólnej pracy wykonywanej w duchu wolności i dojrzałości wiary, tak że stała się możliwa wymiana doświadczeń w przeżywaniu wiary w Boga, bardzo często dzięki inspiracji Ćwiczeń. 450 lat historii Towarzystwa tworzy niejako kronikę jakże owocnych związków z laikatem. Duch Ignacego ujawnił się w Kościele w wielu formach i nie przestaje oddziaływać z wielką inwencją również w naszych czasach. I tak ostatnio, w ramach jednego z synodów biskupów, Kościół powszechny zwrócił szczególną uwagę na miejsce i rolę osób świeckich. Adhortacja apostolska "Christifideles laici" kładzie nacisk na to, by udział świeckich w zbawczej misji Kościoła stawał się bardziej kompletny, harmonijny i bogaty (nr 52). Wzrastające zainteresowanie Ćwiczeniami oraz pismami ignacjańskimi skłania wielu świeckich do szukania w nich siły do życia chrześcijańskiego godnego tego miana. Owocem tego zainteresowania jest wiele inicjatyw duszpasterskich. Rośnie liczba osób pragnących uczestniczyć w misji Towarzystwa i nieustannie trwającym procesie apostolskiego rozeznawania i planowania. W ten sposób pośród Was, ludzi świeckich, duchowość ignacjańska - dziedzictwo będące udziałem całego Kościoła - zakorzenia się i rozrasta przynosząc wspaniałe rezultaty. Czy można jednak w kontekście tak zróżnicowanych sytuacji wypowiedzieć w imieniu Ignacego coś, co byłoby Wam przydatne? Pomimo oczywistych trudności wynikających z wielości kulturowych i duchowych doświadczeń istnieją uzasadnione racje, by wierzyć, że odpowiedź na postawione pytanie powinna być pozytywna. Ignacy ma przesłanie dla tych wszystkich, którzy dziś poszukują prawdy i sprawiedliwości. Tak dla katolików jak i prawosławnych, protestantów, chrześcijan oraz wyznawców innych religii, Ignacy może być źródłem duchowej inspiracji i żywotności. W ciągu swego życia wielokrotnie dostrzegał, że jego własne doświadczenie było również użyteczne dla innych. Także dziś można powiedzieć to samo. Przesłanie Ignacego do osób świeckich ŻYCIE LUDZKIE MA SENS. Dla Ignacego to stwierdzenie jest pierwsze i podstawowe. Nie jesteśmy bytami pozbawionymi aspiracji, celu czy projektu życia. Zostaliśmy stworzeni przez kochającego nas Boga. Jesteśmy wezwani do budowania królestwa Bożego drogą poznania, miłości oraz służby Bogu i człowiekowi, dążąc w ten sposób do życia wiecznego. Wartości, priorytety, wybory podstawowe, które w rzeczywistości kierują nami na poziomie naszego serca i umysłu, mają swe źródło w tymże planie. Tutaj dochodzi do głosu zróżnicowanie pomiędzy szczęściem a beznadziejnością. Ignacy stawiał pytanie dotyczące sensu życia cytując Pismo Święte: Cóż za korzyść odniesie człowiek nawet jeśli cały świat pozyska, a na duszy swej poniesie szkodę? Podczas, gdy tak wielu ludzi uważa „świat” za religijną pustynię, Ignacy był przekonany, iż ŚWIAT JEST PRZEPEŁNIONY DUCHEM BOŻYM, że zmartwychwstały Pan zwyciężył świat wrogi względem Boga. Wystarczy szukać, by znaleźć Boga obecnego wszędzie. Jeżeli będziemy wytrwale przechodzili przez ciemną noc, dostrzeżemy świt, gdyż światło ciągle objawia obecnego dla nas Boga, Stwórcę i Zbawiciela. Z tego wypływa obecne w Ignacym pragnienie rozeznawania, oddzielania światła od ciemności, odkrywania dobroci Boga obecnej pośrodku ludzkiego zła. 
BÓG ZAPRASZA KAŻDEGO Z NAS DO UDZIAŁU WE WSPANIAŁEJ PRZYGODZIE. Ignacy mówi nam, że nikt nie jest pozbawiony Bożego zaproszenia: młodzi i starsi, osoby świeckie, księża, zakonnicy, kobiety i mężczyźni - wszyscy są wezwani do uczestnictwa w Bożym zamiarze. Świecki ma właściwe mu powołanie, tak jak zakonnik lub kapłan. Istotne jest odczytanie Bożego wezwania i konsekwentna na nie odpowiedź. Nie są to jakieś teoretyczne rozważania. Chodzi o to, aby nasze życie było skoncentrowane na jednej jedynej osobie - Osobie Chrystusa: Chrystusa poszukiwanego, kochanego i naśladowanego, a wszystko to w autentycznej postawie nawrócenia serca oraz uważnego wsłuchiwania się w Jego słowa; Chrystusa-Przyjaciela, z którym każdy pozostaje w żywej i osobistej relacji; Chrystusa, Pana i Króla Odwiecznego, który w obliczu całego świata wzywa każdego po imieniu do wspólnoty życia i działania, byśmy idąc za Nim w cierpieniu mogli mieć także udział i w Jego chwale (Ćwiczenia Duchowne, nr 95). Oto teologiczny fundament wspólnoty i współpracy jezuitów ze świeckimi. Daje nam on odwagę do podejmowania wspólnych przedsięwzięć, radość w pracy w tym samym dziele, a także pokorę, by jednocześnie dawać i otrzymywać, bez jakiejkolwiek chęci dominowania. WEZWANIE JEZUSA DOTYCZY również sposobu, w jaki korzystamy z udzielonych nam przez Boga talentów, gdyż czyniąc użytek z wszystkiego, czym Ojciec obdarzył Go dla dobra innych, aż po wydarzenie śmierci, Jezus przypomina nam, że NASZE OSOBOWE TALENTY MAJĄ. BYĆ SPOŻYTKOWANE W SŁUŻBIE DRUGIEMU CZŁOWIEKOWI. W Piśmie Świętym wszystkie dary, talenty, bogactwa tworzą jeden obieg. Przede wszystkim trzeba otwarcie uznać, że każdy dar pochodzi od Boga; następnie, iż jest przyjęty i posiadany. Na następnym etapie każdy wzrasta dzięki otrzymanemu darowi tylko wówczas, gdy się nim dzieli. Ostatecznie dar ten powraca do Boga drogą uwielbienia i wdzięczności. Jednak w czasie dzielenia się otrzymanym darem może zawładnąć nami wielka pokusa: pragnienie zatrzymania daru dla siebie i wykorzystania go w celu umocnienia własnej pozycji. W ten sposób wchodzi się w nigdy nie nasyconą logikę powiększania swego stanu posiadania oraz władzy. Rodzi się sytuacja niesprawiedliwości. Przykład i świadectwo Jezusa uczy nas przemieniać tę niszczycielską postawę. Idąc za Jezusem widzimy, że Syn Człowieczy nie przyszedł po to, aby mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu. Oto jak Ignacy zrozumiał wielką przygodę życia budującego królestwo Boże. Odnośnie do postawy służby innym Ignacy podkreśla, byśmy w celu zrozumienia dramatu kondycji ludzkiej szli dalej, niż to sugeruje uproszczone postrzeganie. Przypomina nam, że bardzo łatwo możemy się dostać pod wpływ błędnych idei, pozornych wartości, mitów klas lub kultur, które zniekształcają nasze widzenie rzeczywistości. Ignacy pragnie, byśmy jasno zdawali sobie sprawę z wiążących się z nimi sprzeczności i dwuznaczności, a w konsekwencji umieli wyzwalać się z owych deformujących rzeczywistość złudnych wartości. Napotykane trudności są wielorakie, a nasze wybory życiowe często niełatwe do określenia. ALE KU CZEMU TO WSZYSTKO PROWADZI? CO jest moją najgłębszą motywacją? Nikt nie może służyć dwóm panom. Walka jest rzeczywistością, wybór - często dramatyczny. Czy w życiowym zmaganiu, w głębi naszego sumienia opowiadamy się za Chrystusem, czy przeciw Niemu? Nie możemy się dziwić, że stajemy w opozycji do wartości proponowanych przez panującą modę, jeśli sprzeciwiamy się temu, co w naszych codziennych wyborach godzi w godność człowieka. Z całą pewnością nie zawsze jest to proste. Chrystus proponowany przez duchowość ignacjańską jest Chrystusem działającym, tym, który przemieszczał się przemawiając w synagogach, miastach i wioskach, uzdrawiając i czyniąc dobrze (Ćwiczenia, nr 91). Dzisiaj Chrystus posyła nas w samo serce zabieganego świata i wzywa do szukania Boga w pracy na rzecz innych. Tym samym dostrzegamy, że oprócz kontemplatywnej mistyki istnieje także MISTYKA DZIAŁANIA W RAMACH TEGO ŚWIATA. Ta duchowość zawiera szczególnie istotne przesłanie dla tych mężczyzn i kobiet, którzy byliby skłonni poddać się pokusie ucieczki przed przykrymi wymaganiami twardej rzeczywistości. Przypomina nam to, że NASZA WIARA MUSI MIEĆ PRAKTYCZNE ŻYCIOWE KONSEKWENCJE w odniesieniu do właściwego nam środowiska pracy oraz wzajemnych relacji międzyludzkich. Wiara nasza wzrastając dzięki Bożej pomocy pozwala nam usłyszeć wezwanie do zaangażowania się, nawet za cenę osobistej ofiary, w dzieło krzewienia sprawiedliwości i w wysiłek na rzecz pokoju, w posługiwanie jakże licznym ubogim naszych dzielnic i całego świata, świata pięknego i zarazem tragicznego, zaangażowania po stronie sprawiedliwości w postawie miłości, będącej zamiarem Bożym w stosunku do nas, ale i naszą własną odpowiedzialnością· Dlatego Ignacego POSŁUGIWANIE SIĘ LUDZKIMI ŚRODKAMI jest konieczne i ważne, chodzi tylko o to, abyśmy nie pokładali w nich całej naszej ufności, która należy się tylko Bogu. Ignacy bardzo liczy na osoby biegłe w naukach świeckich, na różnorodne wyrazy ludzkiej kultury, jak i na kompetencję w sprawach doktrynalnych i duchowych. Nie widzi żadnej sprzeczności pomiędzy nimi. Wprost przeciwnie - pełną harmonię, ponieważ wszystkie rzeczy stworzone Boga mają za swego Stwórcę i ostateczny cel. Wielkie i naglące wyzwania stojące przed dzisiejszym światem i Kościołem domagają się obecności osób, które w sposób doskonały przyswoiły sobie powyższe środki. Inaczej pojawia się niebezpieczeństwo rozmytej myśli, nieowocnego działania oraz popadnięcia w niewolę wielorakich ideologii. Podejmując ten wysiłek musimy być świadomi, iż PRZECIĘTNOŚĆ NIE MA MIEJSCA W IGNACJAŃSKIEJ WIZJI ŚWIATA. Ignacy chce się posługiwać ludźmi wybitnymi do służenia innym, do budowania królestwa Bożego w świecie biznesu, nauki, prawa i sprawiedliwości, ekonomii, teologii i we wszystkich innych dziedzinach życia. Motywuje nas do pracy na WIĘKSZĄ. chwałę Bożą,. gdyż świat pilnie potrzebuje kompetentnych i odpowiedzialnych mężczyzn i kobiet, którzy potrafiliby wielkodusznie ofiarować siebie dla innych. W rozumieniu Ignacego SPRAWDZIANEM EFEKTYWNEJ MIŁOŚCI JEST DZIAŁANIE, A NIE PlĘKNE SŁOWA. Prawdziwa zaś miłość zakłada dar z siebie. To, co CZYNIMY, staje się papierkiem lakmusowym naszych słownych deklaracji na temat miłości. Pytanie o miłość Ignacy stawia w bardzo konkretny sposób: Co ja UCZYNIŁEM dla Chrystusa? CO CZYNIĘ dla Chrystusa? CO POWINIENEM UCZYNIĆ dla Chrystusa? Aby urzeczywistnić pragnienie niesienia pomocy duszom, samotny pielgrzym z Loyoli szukał towarzyszy. Tą drogą doszedł do założenia Towarzystwa Jezusowego. Jednocześnie zachęcał wiele innych osób, mężczyzn i kobiet, ABY GROMADZILI SIĘ, CELEM LEPSZEJ SŁUŻBY I PEŁNIEJSZEGO ŻYCIA. I nie powinno dziwić, że mu się to udawało. Przecież doświadczenie Boga, Jego zbawczej mocy oraz zjednoczenia z Jezusem Chrystusem w sposób naturalny prowadzą ku pragnieniu dzielenia się tym darem z innymi i wydają owoce w konkretnym życiu. Przykład Ignacego zachęca nas do refleksji nad rolą różnych form stowarzyszeń laikatu, ich pomocniczości w realizacji naszych apostolskich zamierzeń. Myślę, że dotychczas zbyt mało czasu poświęcaliśmy tej właśnie refleksji. To prawda, że nie wszyscy świeccy są wezwani do życia w ramach stałych grup, do pracy w kontakcie duszpasterskim z innymi grupami. Jednak fakt stowarzyszania się stanowi naturalny wyraz społecznego wymiaru osoby. Stają się wówczas możliwe działania o większym zasięgu, lepszej skuteczności i trwałości. Odnosi się to szczególnie do podejmowania bardzo złożonych i skomplikowanych działań. Z teologicznego punktu widzenia stowarzyszenia są żywotnymi znakami jedności w Chrystusie oraz misyjnej aktywności Kościoła. W kontekście pluralistycznego świata stanowią one nieocenioną, nierzadko wręcz konieczną pomoc w życiu zgodnym z Ewangelią.  Chciałbym w końcu przypomnieć, że Ignacy Loyola był przede wszystkim i nade wszystko CZŁOWIEKIEM KOŚCIOŁA. Sam wiele ucierpiał ze strony Inkwizycji i złej woli ludzi Kościoła. Mimo to bardzo mocno podkreślał lojalność w słowach i czynach względem Oblubienicy naszego Pana Jezusa Chrystusa, naszej Świętej Matki, Kościoła hierarchicznego, gdyż tym, który prowadzi i rządzi Kościołem, jest posłany przez Chrystusa Duch Święty. W epoce sekularyzacji i powszechnego sceptycyzmu Ignacy wzywa nas, byśmy byli ludźmi Kościoła, przenikniętymi mocną wiarą dzięki Duchowi Bożemu - duszy Kościoła, który prowadzi wszystkie rzeczy do ich właściwego końca. Ćwiczenia Duchowne W przekonaniu św. Ignacego Ćwiczenia Duchowne są najlepszym środkiem, jaki mógł w życiu swoim przekazać dla postępu duchowego człowieka i pomocy bliźniemu (List do Manuela Miona z Wenecji, 16 listopada 1536 r.). To one przemieniły wiele serc i życiowych zaangażowań, leżały u podstaw istotnych przemian społeczno-kulturalnych. Nie są zamkniętym, sztywnym systemem. Przeciwnie. Są nacechowane otwartością, mogą być bez przeszkód przystosowywane do poszczególnych etapów życia duchowego człowieka, do rozmaitych programów życiowych. Doświadczenie wykazuje, iż mogą je owocnie odprawiać chrześcijanie innych wyznań jak i - po odpowiednim przystosowaniu - nie-chrześcijanie. Osobiście jestem głęboko przekonany, że nie możemy zaofiarować nic lepszego. Zapraszam Was do jak najszerszego korzystania z Ćwiczeń żywiąc jednocześnie nadzieję, że coraz więcej z Was nauczy się wykorzystywać je tak, by pomagać innym idąc· śladem tych, którzy już się tego podjęli. Pragnę, abyście zwracali się do moich braci jezuitów, z którymi współpracujecie, z prośbą o dzielenie się z Wami duchowością Ignacego Loyoli, szczególnie bogactwem Ćwiczeń Duchownych. Zakończenie Przedstawiłem niektóre istotne rysy posłania Ignacego do nas. Oznaczają one zaproszenie do wzajemnej pomocy. Traktują o jawiących się przed nami wyzwaniach, które mamy podejmować z tą samą mądrą i konsekwentną pedagogią, z jaką Ignacy szedł przez życie, a którą zawarł w Ćwiczeniach. Tak jak w przypadku wszystkich wielkich przedsięwzięć droga do przebycia jest trudna, ale zawsze prowadzi do pełni życia. Niektórzy z Was będą może chcieli pogłębić powyższe tematy włączając je .do swych modlitw oraz podejmując wysiłek wspólnego rozeznawania konkretnych propozycji działania, ich rezultatów i związanych z nimi trudności. Mam nadzieję, że koniec Roku Ignacjańskiego, w czasie którego tak wiele mówiono o duchowości ignacjańskiej, będzie nowym punktem wyjścia do szukania, według logiki Ignacego, dróg rozwoju z większym zrozumieniem i głębszą wrażliwością na działanie Boga w naszym życiu. Wspólnie możemy się uczyć od Ignacego, jak we wszystkim lepiej kochać i służyć AD MAJOREM DEI GLORlAM. Szczerze oddany Wam w Chrystusie, Peter Hans Ko/venbach SJ Przełożony Generalny Rzym, dnia 27 września 1991 roku W rocznicę zatwierdzenia Towarzystwa Jezusowego |