Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym, dlaczego Jezus mówił tak mało o życiu po śmierci i tak dużo o życiu tu na ziemi? To, co nam przekazał o naszej przyszłości, to tak niewiele: ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało. Z drugiej strony, mówił tak wiele o Królestwie Niebieskim, które jest w nas, jest już teraz. Jezus nie zajmował się przyszłością, Jego uwaga i nauczanie dotyczyły przede wszystkim teraźniejszości: kochaj bliźniego swego jak siebie samego, kochaj swoich wrogów…
Życie teraźniejszością to prawdziwy heroizm. To nic innego jak powołanie do świętości. To umiejętność rozpoznawania Boga obecnego i żywego już tu i teraz – w tym wszystkim, co robię, w tych wszystkich, z którymi żyję na co dzień, w tym wszystkim, co przeżywam w sobie. To ogromny wysiłek, a może i ból. Czasem to rzeczywistość, od której najchętniej chciałoby się uciec, zostawić ją, bo przecież wymaga od człowieka tyle cierpliwości, zrozumienia drugiego człowieka, siebie, Boga, świata, w którym się żyje, tych ludzkich i jakże często pogmatwanych sytuacji. Ale to jest właśnie to Królestwo w nas. Ono jest tu i teraz, choć często niewidoczne, choć tak inne i mało atrakcyjne na pierwszy rzut oka, takie szare, monotonne, takie „ziemskie”. A przecież są momenty, gdy odkrywam światło w ciemności – gdy nagle przychodzi oświecenie i zrozumienie, odkrycie Bożej obecności i Bożego sensu w sytuacjach czy też ludziach, którzy wcześniej wydawali mi się dalecy, obcy, których obecności w swoim życiu nie zauważałem i nie rozumiałem.
Jest we mnie pokusa, by uciec od tej rzeczywistości, od mojego świata, w którym żyję: od moich bliskich, kolegów z pracy, od zwyczajności miejsca, w którym żyję, od monotonii codzienności. Ha, nawet mogę zyskać sławę i uznanie, stając się specjalistą w roztrząsaniu spraw związanych z przyszłością, z życiem pozagrobowym, z tym, co tajemnicze i takie ciekawe. Mogę stać się specjalistą od przyszłości, nie rezygnując wcale ze swej pobożności. O ileż bardziej będzie ona wtedy kolorowa i ciekawa! Ale czy nadal będę specjalistą od teraźniejszości, od mojego własnego życia? To wielka pokusa, by uciec w takie czy inne spory, by zostawić, a może nawet zapomnieć o swoim własnym życiu.
Królestwo Boże jest w was. Tu i teraz. W ten sposób przypominasz mi, Panie, bym Cię spotykał tu i teraz, tam gdzie żyję, bym nie uciekał od siebie i od innych, którzy potrzebują mojej pomocy.