 |
Słowa tak dobrze mi znane. Bóg kieruje je do Swego Syna. Kieruje je do mnie. Często o nich myślę, powtarzam je często w swoim sercu i modlę się nimi. Ale dopiero dziś odkryłem, że gdy je rozważam to zaledwie mogę się zdobyć na stwierdzenie: „Tak, tak Bóg mnie kocha, to znaczy akceptuje mnie. Tak, tak wiem, że chodzi o to, że akceptuje mnie z moimi wadami, lękami, ułomnościami, z tym wszystkim, co sprawia, że jestem taki niedoskonały”. Ale czy to cała prawda, która wyraża się w tych słowach? Nie! Przecież Bóg wyraźnie mi mówi: w Tobie mam upodobanie! A upodobanie, to coś więcej niż zwykła akceptacja. To radość i pełnia szczęścia z tego, że istnieję, że żyję, że chodzę po ziemi, że się poruszam – tylko z tego. To radość z mojego istnienia, a nie z mojego działania, z moich osiągnięć, sukcesów itd. To także, ale na pierwszym miejscu to ogromne uniesienie i wręcz zauroczenie moją osobą. W jakiż niesamowity i cudowny sposób Bóg musi przeżywać miłość do mnie! Jakże ona musi Go wypełniać całkowicie! A mnie tak trudno to zobaczyć i ucieszyć się radością, która rozpiera teraz Jego serce, gdy patrzy na mnie i mówi: Słodki jest głos twój i twarz pełna wdzięku (Pnp 2, 14).
Jakże często nie dowierzam Bogu, nie dowierzam Jego słowom: tak, ale... i wszystko zaczyna się od nowa. Wierzę bardziej sobie niż Jemu. To jest moja niewiara: nieustanne wątpliwości, akcentowanie tego, co we mnie złe, patrzenie na siebie z nutką fatalizmu. Czy to jest Prawda, ta prawdziwa? Jakże bardzo jestem przeniknięty schematami tego świata: tak, jesteś coś wart jeśli... zrobisz to lub tamto, jeśli osiągniesz sukces, jeśli twoje imię będzie znane... A Bóg mówi zupełnie coś innego: tyś jest mój syn umiłowany, tyś jest moja córka umiłowana i... nie stawia żadnych warunków, żadnych wymagań. Po prostu kocha. Takie proste i zarazem takie trudne do przyjęcia. Takie trudne żeby uczynić to swoją prawdą. Bóg jest prostszy niż mi się to wydaje. Z drugiej strony jakże wiele zależy ode mnie, od tego, jakich głosów słucham każdego dnia. Czy pozwalam, żeby świat ze swoim hałasem zagłuszył słowa miłości, czy też szukam Prawdy, tej jedynej, tej najważniejszej, bez której wszystko inne jest po prostu marnością.