|
Strona 12 z 24 Czytelnia: Rozważania Pierwszy
Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go (Łk 15, 20)
 |
Jesteś pierwszy, Boże. We wszystkim! Jesteś pierwszy nie tylko dlatego, że istniejesz od wieków, ale dlatego, że od wieków kochasz, miłością odwieczną, przekraczającą wszelkie miary czasu i przestrzeni. Od wieków też jesteś moim Ojcem, choć przyzwyczaiłem się myśleć, że moim ojcem jest ten, przyczynił się do moich ziemskich narodzin. Myślę często o tym, że właśnie ta relacja z moim ziemskim ojcem (a nawet szerzej: rodzicami) naznacza moje relacje z Tobą, że to dobro i zło, które otrzymałem od swych rodziców naznaczają i wyznaczają drogę moich stosunków z Tobą. Szkoda, że tak rzadko uświadamiam sobie, że jednak Ty jesteś pierwszy. Że Ty zrodziłeś mnie przed wiekami z miłości, z ogromnego nie dającego się powstrzymać pragnienia podzielenia się sobą ze mną i mną z innymi. Jak trudno mi w to uwierzyć! Jak trudno mi uwierzyć i dostrzec, że to, co wydaje mi się pierwotne, czyli moja relacja z rodzicami nie byłaby możliwa, gdybyś Ty, od początku, nie ukształtował mego serca zdolnym do kochania. Ta zdolność do miłości nie bierze się z ludzi. Jest z Ciebie, odwiecznie mnie miłującego, przed stworzeniem świata. Ona jest od samego początku, tak, jak Ty jesteś od zawsze. Moje przyjście na świat i pierwsze relacje z ludźmi, których postawiłeś mi najbliżej są tylko nadaniem formy temu, co już wnoszę na ten świat: pragnienia i zdolności do kochania i bycia kochanym. To dlatego ludzie, którzy nie doświadczyli tych ludzkich więzów miłości z najbliższymi też mogą kochać i być szczęśliwi. Bo Twoja miłość jest ponad wszystko i czyni cuda.
Jesteś Pierwszy! Jesteś we mnie, Ty utworzyłeś moją istotę. Ty stworzyłeś moje człowieczeństwo, a gdy w nim błądzę i gubię się, to Ty pierwszy wychodzisz mi na spotkanie, gdy ja jestem jeszcze daleko. Ty pierwszy mnie umiłowałeś i pierwszy do głębi jesteś zatroskany o mnie, gdy się gubię i pierwszy odczuwasz radość, gdy wracam do Ciebie bo wierzę, że Twoja miłość do mnie jest pierwsza, najmocniejsza, że jest ponad moje błędy, moje bunty i odejścia. Dziękuję Ci, że na mnie czekasz, że się nie zniechęcasz. Dziękuję Ci za tę przypowieść, bo napełnia moje serce nadzieją, że kiedyś, gdy zakończy się moja ziemska wędrówka, tam po drugiej stronie, będziesz na mnie czekał cierpliwie, dobrodusznie, nieskory do gniewu, z otwartymi ramionami.
Ojcze, naucz mnie przyjmować Twoją miłość. Naucz mnie pokory i właściwej miary w widzeniu Ciebie. Daj mi poznać i zrozumieć, że najważniejsza jest Twoja miłość, która mnie osądzi i usprawiedliwi z moich ludzkich ułomności.
|