ECCC



 
Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Spis treści
Czytelnia: rozważania
2.Wrogość pokonana
3.Teraz
4.Milczenie
5.Prawdziwie wierzyć
6.Być
7.Strapienie
8.Miłość do świata
9.Upodobanie
10.Niedoskonałość
11.Ogień
12.Pierwszy
13.Boga narodzenie
14.Poznać Jezusa
15.Dom życia
16.Przyjdź
17.Troski
18.Ludzie jak drzewa
19.Chwila miłości
20.Równość
21.Wątpliwości
22.Przebaczenie
23.Nie lękaj się!
24. W Bogu
 

 

Ludzie jak drzewa

(...) ujął niewidomego za rękę i wyprowadził go poza wieś. Zwilżył mu oczy śliną, położył na niego ręce i zapytał: Czy widzisz co? A gdy przejrzał, powiedział: Widzę ludzi, bo gdy chodzą, dostrzegam ich niby drzewa. Potem znowu położył ręce na jego oczy. I przejrzał zupełnie, i został uzdrowiony; wszystko widział teraz jasno i wyraźnie (Mk 8, 23-25)

Często powtarzam sobie: dobrze, że widzę, że nie jestem niewidomym. Myślę sobie: jak bardzo wtedy skomplikowałoby się moje życie. Jak bardzo byłbym zależny od innych, jak bardzo brakłoby mi samodzielności. W tej refleksji zatrzymuję się często tylko na wzroku fizycznym, na zewnętrznym postrzeganiu wydarzeń, sytuacji, innych ludzi, także siebie. Tak, jakby najważniejsze było zdrowie zewnętrznych zmysłów. Kiedy jednak okazuje się, że ranię innych wtedy przypominasz mi Panie, o moich zmysłach wewnętrznych. Przypominasz mi, że mam zdolność do postrzegania tego, co materialne, ale także tego, co duchowe. Gdy zaboli mnie mój własny egoizm i jego złe skutki, które odczuwają ci, którzy stoją najbliżej mnie wtedy przypominasz mi, że tak, jak ten niewidomy zatrzymuję się na swojej drodze wiary w pół kroku. Bo owszem, widzę ludzi wokół siebie, dostrzegam ich fizycznie, mogę ich policzyć, przypomnieć sobie ich imiona, mogę zobaczyć to, co zewnętrzne, ale reszta pozostaje dla mnie niewidoczna. Przez długi czas dziwiłem się temu, co mówił człowiek, którego uzdrawiałeś z jego ślepoty. Co za dziwne słowa, które wypowiada! Jak można widzieć ludzi jak drzewa, jak można pomylić ludzi z drzewami.

A jednak odkrywam z żalem, że właśnie to mi się przytrafia i to nie rzadko. Gdy patrzę na drzewo przecież „normalnie” nie myślę o korzeniach, nie dostrzegam ich. A przecież bez korzeni, nie byłoby drzewa. Gdy patrzę na drzewo, nie widzę słoi, wewnętrznego przekroju drzewa, z którego doświadczeni leśnicy potrafią odczytać historię nie tylko pojedynczego drzewa, ale i całego lasu. Gdy patrzę na drzewo zwracam uwagę na liście, na kolor, czasem się nawet nimi zachwycam, zapominając, że to tylko zewnętrzność. Czyż nie jest tak samo, gdy patrzę na ludzi wokół mnie? Dostrzegam ich zewnętrzność, a to, co w nich pod skórą, zostaje dla mnie ukryte. To, co w ich duszy i sercu wydaje mi się nieważne. Nie dlatego, że nie mogę tego odczytać, ale dlatego, że często tego nie chcę. Po co tracić czas na wgłębianie się w szczegóły, na próbę zrozumienia dlaczego ktoś zachowuje się tak, jak się zachowuje? Po co próbować zrozumieć drugiego z jego kontekstem życia, trudnościami, problemami, które sprawiły, że jest tym, kim jest. Po co tracić czas na rozmowę, na zrozumienie? Przecież łatwiej ocenić, osądzić i szybko stwierdzić, że są tylko dwa kolory i żadnych odcieni: dobrzy i źli, w zależności od tego, czy są dla mnie wygodni czy nie.

Uczę się siebie na innych. Często wyrządzam im szkodę, zadaję ból bo patrzę na nich jak na drzewa, żywe byty, ale nie do końca.

Chcesz mi Panie przypomnieć, że jest możliwe moje uzdrowienie, że chcesz i możesz dotknąć moich wewnętrznych zmysłów: wzroku – bym patrzył głębiej, wrażliwiej, bym nie oceniał; dotyku – bym nie był zachłanny i bym nie zagarniał dla siebie; smaku – bym zrozumiał i poczuł, że prawdziwy smak życia, to smak dawania i przyjmowania z miłością; węchu – bym umiał z szacunkiem podchodzić do innych i siebie; słuchu – bym umiał słuchać innych, przyjmować ich takimi jakimi są. Chcesz, abym patrzył i widział. Nie tylko patrzył oczyma, ale przede wszystkim sercem czyli ze współ-czuciem, nie odcinając się od innych, ale przyjmując ludzi jako swoich braci i siostry.

Wiem, że samemu nie jestem do tego zdolny. Wiem, że Ty możesz dotknąć moich zmysłów, wiem, że możesz mnie oczyścić i uzdrowić. Chcę tego, Panie.




 



© 2002 by Europejskie Centrum Komunikacji i Kultury (ECCC)
ul. Olecka 30, 04-984 Warsaw, Poland,
tel. +48 22 872-04-41;fax +48 22 872-02-85
Powered by: Joomla 
Created by: k_fied.